4 września 2013

Elbląskie Dni Chleba, promocja miasta?



W ubiegły weekend w moim rodzinnym mieście, Elblągu, odbyły się Dni Chleba. Uczestniczyłam w nich po raz pierwszy, mimo że, była to już 8 edycja. Obiło mi się wcześniej o uszy, że ma miejsce coś takiego, ale nie brzmiało to jak nic, czym byłabym zainteresowana. Parę dni temu wyczytałam, że w planie jest organizacja warsztatów kuchni średniowiecznej, co wzbudziło we mnie chęć pójścia i sprawdzenia na własnej skórze co ciekawego jest w stanie zaoferować moje miasto. Krótko mówiąc, warsztatami nie byłam zachwycona. Trwały całe 30 minut. Fakt, prowadząca wiedziała co mówi i robiła to w miarę ciekawie, ale cała oprawa warsztatów była nieco sucha. Każda "potrawa", którą przygotowywali szła w obieg, i każdy uczestnik miał prawo jej spróbować. Użyłam cudzysłowu, ponieważ nie były to specjalnie wyszukane i pracochłonne dania. Zaczęło się od soczewicy z kapustą, potem był 'chleb podróżny', który podobno bardzo długo zachowuje świeżość. Mi przypominał on meksykańskie bułeczki kukurydziane, które kiedyś piekłam. Następnie próbowaliśmy suchego chleba maczanego w oleju z czosnkiem niedźwiedzim, a na deser ogórka w miodzie. Największym zaskoczeniem był oczywiście ogórek, który swoją drogą zainspirował mnie i za jakiś czas pojawi się na blogu. Podsumowując, warsztaty kuchni średniowiecznej były zaledwie przystawką pobudzającą apetyt w kierunku tej właśnie kuchni. 



Główną ideą Dni Chleba jest oczywiście jarmark. Można porównać go do Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku, jednak z racji na dużo mniejszą skalę, ośmielę się twierdzić, że było to dużo lepiej zorganizowane. Obyło się bez tandetnych stoisk, a zdecydowana większość budek sprzedawała świeże, apetycznie wyglądające produkty regionalne. Poza cudownymi rybami, wędlinami i oczywiście pieczywem, było coś co urzekło moje serce. Było to olbrzymie stoisko z kandyzowanymi owocami. Nie były to jednak zwykłe owoce dostępne w każdym supermarkecie, kupiłam ich prawie pół kilo!





Kończąc temat, jestem bardzo zadowolona, że nie muszę jeździć do Gdańska, aby poczuć wspaniały klimat tego typu miejsc. Doczytałam się, że powstał pomysł, aby jarmark odbywał się na Starym Rynku częściej niż raz w roku, co popieram w 100% i liczę na to, że uda się to zrealizować. Elbląg to miasto o wielkim potencjale turystycznym, jednak słabo rozwiniętym i potrzebującym czegoś, co pociągnie je ku rozwojowi. Musicie mi uwierzyć, zrobiłam dziesiątki projektów o potencjale mojego regionu na studiach - turystyka i rekreacja! :P




5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super promocja:) aż chce się odwiedzić to miasto:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na Dni Chleba w przyszłym roku:)

      Usuń
  3. a ja lubię takie targi, zawsze są dla mnie swego rodzaju ciekawostką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a byłaś już kiedyś na Dniach Chleba u nas? w przyszłym roku wyciągniemy Dobr i pójdziemy! :D

      Usuń