Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie. Pokaż wszystkie posty

25 września 2013

Kotlety rybne




Mimo przygnębiającej pogody, koniec wakacji mija mi błogo. Dlatego znowu ryba, leniwie i niewymagająco. Tym razem w wersji klasycznej. Odmiana dla mięsnego kotleta mielonego czy schabowego.

Składniki:

- 1kg filetów z białej ryby (u mnie panga)
- 0,5kg ugotowanych, niesolonych ziemniaków
- świeża natka pietruszki
- sucha bułka
- pół szklanki mleka
- bułka tarta do panierki
- olej

Rybę, ziemniaki i suchą bułkę mielimy w maszynce do mięsa. Dosmaczamy porządnie solą i pieprzem, dodajemy drobno posiekaną natkę pietruszki. Z powstałej masy tworzymy kotlety, obtaczamy w bułce tartej i smażymy z każdej strony aż panierka się zarumieni. Przykrywamy i dusimy na najmniejszym ogniu przez 5-7 minut, w zależności od wielkości uformowanych kotletów. Podajemy z sosem jogurtowo-koperkowym. Rewelacja! ;)


17 lipca 2013

Zapiekany kalafior z przyprawami

Niskokaloryczny dodatek do schabowego, czy każdego innego obiadu ;)


Składniki:

- 1 główka kalafiora
- łyżeczka kurkumy
- łyżeczka curry
- łyżeczka harrisy
- pół łyżeczki soli
- posiekana natka pietruszki

Kalafiora dzielimy na różyczki, wrzucamy do wrzątku i gotujemy przez 7-8 minut. W miseczce przygotowujemy mieszankę przypraw. Kalafior odcedzamy, przyprawiamy i dokładnie mieszamy. Wykładamy na blasze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika. Pieczemy jakieś 10-12 minut. Powinien być chrupiący z wierzchu i miękki w środku. 


15 maja 2013

Wiosenna zupa jarzynowa



Zdałam sobie ostatnio sprawę, że w mojej diecie jest bardzo mało zup. Owszem, jadam kremy z groszku, brokułów, szparagów itp dość często, ale co z typowymi zupami: wodnistymi, pełnymi warzyw i smaku, takimi jak u mamy? Tak, również je jadam. Tyle, że raz na dwa tygodnie kiedy odwiedzam Mamę, a to zdecydowanie za rzadko. Z tego powodu postanowiłam sobie wczoraj, że dziś na obiad będzie zdrowa, lekka i wiosenna zupka jarzynowa. Przepis, podobnie jak w przypadku pieczeni rzymskiej, wygrzebany ze zbioru karteluszek z przepisami. Zupę robi się dość szybko i nie wymaga ona większych umiejętności. No, może poza przygotowywaniem bulionu warzywnego (ok. 30 minut) i krojeniem warzyw w talarki. Warto dodać do niej skórę parmezanu (tą twardą część), ponieważ zagęści ją, a dodatkowo jest bogata w UMAMI, które wzbogaca smak potraw, nadaje im głębi.

Składniki (5-6 porcji):


- 2 marchewki
- średniej wielkości cukinia (lub dwie małe)
- ząbek czosnku
- tymianek, szałwia i natka pietruszki
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 0,75l bulionu warzywnego (takiego jak TU)
- pomidory w puszce
- fasola w puszce (ja użyłam białej, ale czerwona też się nada)
- twarda skóra parmezanu
- sól i biały pieprz

Marchew i cukinię kroimy w bardzo cieniutkie plasterki. Jeżeli cukinia jest zbyt szeroka, plasterki kroimy dodatkowo na pół. W garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek, wrzucamy plasterki warzyw, posiekany ząbek czosnku i zioła. Dusimy ok. 2-3 minuty, po czym wlewamy bulion warzywny. Dodajemy pomidory z puszki, doprawiamy solą i białym pieprzem. Gdy zupa się zagotuje, dodajemy fasolę (razem z zalewą, która trochę zagęści zupę) oraz skórę parmezanu. Zostawiamy na najmniejszym ogniu na parę minut, delikatnie mieszając. Podawać z prażonym sezamem.


14 maja 2013

Papryczki nadziewane serkiem śmietankowym z czosnkiem i orzechami ziemnymi



Naprawdę prosty sposób na przygotowanie pysznych papryczek z serkiem i czosnkiem. Słoik domowej roboty papryczek kosztuje ok. połowę taniej niż kupny, a smakują one równie dobrze, a może i nawet lepiej!

Składniki (na jeden słoik):

- 9-10 papryczek
- 1 kanapkowy twarożek śmietankowy
- 3 ząbki czosnku
- zioła (u mnie lubczyk, szałwia i bazylia)
- szklanka oliwy z oliwek (ilość zależy od wielkości słoika)
- łyżka octu
- garść orzechów ziemnych

W garnku zagotowujemy pół litra wody, dodajemy ocet i wrzucamy papryczki (w całości!)  na 2-3 minuty. Odcedzamy wodę, a papryczki odstawiamy do ostygnięcia.
Zioła siekamy, czosnek wyciskamy przez praskę i dodajemy do serka śmietankowego. Solimy. Dodajemy pokruszone (w rękach, moździerzu lub lekko blenderem) orzechy ziemne.
Gdy papryczki ostygną, odkrawamy ich górną część, czyścimy środki i małą łyżeczką nakładamy farsz. Jeżeli papryczki są bardzo małe polecam użycie drugiego końca łyżeczki do wciskania farszu:) Tak przygotowane papryczki układamy ściśle w słoiku, uważając aby nie pozbawić ich farszu.
Oliwę z oliwek wlewamy do garnka i podgrzewamy, jednak nie za mocno, aby jej nie przypalić. Na chwilę odstawiamy, po czym zalewamy papryczki. Na koniec dodajemy dwa pozostałe, przekrojone w pół ząbki czosnku, zakręcamy słoik i odstawiamy do ostygnięcia. Wkładamy do lodówki na minimum 3 dni. Po tym czasie cieszymy się cudowną w smaku i tanią przegryzką!



15 kwietnia 2013

Ciasto cytrynowe



Ni to pies, ni to wydra, czyli ciasto cytrynowe a'la tarta cytrynowo-sernikowa. Lekkie i bardzo kwaśne. Jego konsystencja pozostawiała wiele do życzenia, ale ja użyłam tylko pół galaretki, dlatego w przepisie podaję całą. Myślę, że o jej świetności świadczy fakt, że 3 z 4 osób należących do mojego niedzielnego jury poprosiły o dokładkę. Czwartą osobą była moja Mama, która rzadko kiedy jada desery, więc fakt, że w ogóle zjadła cały kawałek w 100% mnie usatysfakcjonował ;) 

Składniki (okrągła blaszka): 

I. Spód:
- 150-200g biszkoptów
- 3/4 kostki masła

II. Masa cytrynowa:
- budyń śmietankowy + 0,5l mleka
- słoiczek wcześniej przygotowanego lemon curdu z kardamonem (ok 150ml)
- galaretka cytrynowa (ja użyłam agrestowej :P)
- 250g serka mascarpone

Zaczynamy od przygotowania spodu: biszkopty mielimy (bardzo drobno), dodajemy masło i zagniatamy aż składniki się połączą. Powstałą masą wykładamy spód tortownicy i wkładamy do lodówki na ok. godzinę. W międzyczasie przygotowujemy budyń i galaretkę wg. przepisów na opakowaniach (lub domowe oczywiście), jednak zamiast 0,75l mleka używamy tylko 0,5l, a do galaretki dajemy 0,25l wody zamiast 0,5l. Pozwalamy ostygnąć. Budyń, połowę wcześniej przygotowanego lemon curd, galaretkę i serek mascarpone miksujemy na gładziutką masę, wykładamy ją na spód z biszkoptów i masła, ponownie wkładamy do lodówki na parę godzin. Ja po wierzchu posmarowałam drugą połową lemon curdu i posypałam tartą czekoladą mleczną, ale oczywiście można ozdobić owocami, np malinami lub inaczej :) Podajemy mocno schłodzony.


13 kwietnia 2013

Krem z zielonego groszku z miętową nutą



Smaczna i syta zupa krem z zielonego groszku z nutą mięty.

Składniki (4 porcje): 

- 200g zielonego groszku z puszki
- 1 duża marchew
- szklanka bulionu warzywnego
- garść liści mięty / łyżeczka suszonej mięty
- gałka muszkatołowa
- pół łyżeczki białego pieprzu
- 2 łyżki gęstej śmietany

Obraną i pokrojoną w kawałki marchew wrzucamy do gotującego się bulionu i gotujemy aż zrobi się miękka. Pod koniec gotowania dodajemy groszek z puszki razem z zalewą i zagotowujemy. Całość miksujemy. Doprawiamy białym pieprzem, gałką muszkatołową i posiekaną miętą. Podajemy ze śmietaną.

10 kwietnia 2013

Pikantne nachos'y



Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że przygotowanie nachos'ów, tak uwielbianych przeze mnie - chrupiących i pikantnych, jest tak proste. Zajmuje to niecałe 30 minut, a efekt jest fenomenalny. Można je przyprawić tym na co akurat macie ochotę oraz podawać z różnymi sosami: czosnkowym, paprykowym, meksykańskim czy nawet serowym. Można również podać je do chili con carne, zamiast ryżu. 
Inspirowałam się przepisem znalezionym na blogu Crispy Biscuits. Przedstawiam Wam moją wersję i serdecznie polecam na wieczór przy filmie lub na wizytę przyjaciół ;)

Składniki (1,5 talerza nachosów): 

- 50g mąki pszennej
- 50g mąki kukurydzianej
- 80ml wody
- 2 łyżki oleju lub oliwy z oliwek
- łyżeczka soli
- łyżeczka słodkiej papryki
- łyżeczka papryczki chili
- pół łyżeczki kurkumy (głównie dla koloru)
- 2 łyżki pikantnego ketchupu
- łyżka majonezu
- łyżeczka soku z cytryny

Odmierzamy mąkę, mieszamy oba rodzaje w misce i dodajemy przyprawy. W rondelku zagotowujemy wodę z olejem i dodajemy do mąki. Mieszamy, a gdy chwilkę ostygnie ugniatamy na jednolite ciasto. Na blat wysypujemy odrobinę mąki i BARDZO cienko rozwałkowujemy ciasto (u mnie niektóre wyszły zbyt grube:(). Wykrawamy trójkąciki, najlepiej tego samego rozmiaru. Nachos'y układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (bardzo gęsto, ponieważ ciasto nie rośnie w trakcie pieczenia). Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 170-180 stopni i pieczemy około 6-8 minut, gdy lekko się zarumienią i powstaną bąbelki. W międzyczasie mieszamy ketchup, majonez i sok z cytryny. Nachos'y są świetnie zarówno na ciepło, jak i na zimno ;)

6 kwietnia 2013

Appelflapy z ananasem




Gdy mieszkałam w Holandii, bardzo często jadałam appelflapy. Na ciepło, prosto ze szkolnej stołówki, były przepyszne. Od jakiegoś czasu chciałam je przygotować, zwłaszcza, że są bajecznie proste. Dziś chciałam wykombinować coś z ananasa, który pozostał z robienia sałatki a'la Ada, i uznałam, że przygotuje takie właśnie trójkąciki z dodatkiem ananasa:) Troszeczkę je oczywiście urozmaiciłam, dodając kandyzowany imbir i sok z cytryny. Polecam również takie z dodatkiem rodzynek:)

Składniki: 

- kwadratowy kawałek ciasta francuskiego
- 150g ananasa z puszki
- słoiczek musu jabłkowego (domowej roboty)
- sok wyciśnięty z połówki cytryny
- 3 płatki kandyzowanego imbiru (takiego z syropu)
- pół łyżeczki cynamonu
- łyżka miodu
- białko jajka
- łyżeczka cukru gruboziarnistego

Ananasa i imbir kroimy w kostkę. Podgrzewamy na patelni, dodajemy mus jabłkowy, sok z cytryny, cynamon i miód. Ciasto francuskie kroimy w 4 kwadraty. Mus jabłkowo-ananasowy wykładamy na ciasto i składamy w pół, po przekątnej tworząc trójkąciki. Końce sklejamy używając np widelca. Smarujemy białkiem, posypujemy cukrem i cynamonem. Pieczemy w rozgrzanym do 200-220 stopni piekarniku przez 10-12 minut. Podajemy na ciepło ;)

30 marca 2013

Chrzan na piegi, czyli chrzan z jajkami




Wydaje mi się, że w każdej rodzinie jest coś, co zawsze gości na stole wielkanocnym. U mnie Wielkanoc nie odbyłaby się, gdybyśmy nie przygotowały z Mamą 'chrzanu na piegi', którym smarujemy plasterki pieczonego schabu, karkówki lub boczku na kanapce. Jest to swego rodzaju sosik kanapkowy, który Mama zna od dziecka i robiło się taki w jej rodzinie. Dlatego właśnie mój Tato nazwał go chrzanem na piegi, ponieważ chyba wszyscy od strony Mamy, i ja również, mamy malutkie i jaśniutkie piegi na nosach, z czego Tata się często nabija :D

Składniki: 

- 150g chrzanu tartego (u mnie Fruktus Specialite, naprawdę dobry)
- 4 jajka ugotowane na twardo
- 1/3 szklanki śmietany 12%
- łyżka soku z cytryny

Mokre składniki mieszamy. Jajka kroimy w drobną kostkę i również mieszamy. Odstawiamy do lodówki, aby jajka i chrzan przegryzły się. Podajemy z mięskiem i/lub rzeżuchą :)


27 marca 2013

Śniadaniowe ciasto francuskie z brokułem, parówką i jajkiem




Doskonałe, szybkie i syte śniadanie na ciepło. Pożądany efekt to żółtko rozlewające się po cieście po przekrojeniu :)

Składniki (2 porcje): 

- ciasto francuskie
- pół opakowania mrożonego brokuła
- 2 łyżki śmietany 18%
- 2 jajka
- 2 parówki (85% mięsa z szynki)
- ser pleśniowy (u mnie rokpol)
- tarta ricotta
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- gałka muszkatołowa

Z ciasta francuskiego wykrajamy kwadrat (o długości boku ok 3 cm dłuższej niż parówka). Brokuł wrzucamy na patelnię z niewielką ilością tłuszczu (oliwy lub masła), przykrywamy i dusimy przez 5-7 minut, aby odmroził się i zmiękł. Rozgrzewamy piekarnik. Do brokuła dodajemy śmietanę, doprawiamy solą i gałką muszkatołową. Wykładamy na ciasto francuskie, tak aby boki (po około 1,5cm z każdej strony) zostały puste. Parówki przekrajamy w pół i układamy na bokach ciasta. Układamy plasterki sera pleśniowego. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 10 minut. Po tym czasie ciasto powinno urosnąć i zarumienić się. Ciasto wyciągamy i po dwóch jego stronach wbijamy po jednym surowym jajku, posypujemy tartą ricottą i wkładamy do piekarnika (150 stopni) na 5-8 minut. Gotowe!


21 marca 2013

Omlet a'la Tomago z dipem z sezamu i wasabi




Drugie podejście do omleta japońskiego zwanego Tomago. Pisałam już, że jestem fanką sushi, i pisałam również, że to domowe nie dorównuje prawdziwemu sushi. W tym przypadku jest podobnie. Mimo, że jest to 'tylko omlet' i jego przyrządzenie wydaje się być bardzo proste, nie obędzie się bez precyzji i odrobiny cierpliwości. Teoretycznie powinno dodawać się do niego bulion dashi, jednak ja zastąpiłam go odrobiną sosu rybnego. Należy uważać z ilością sosów, które dodajemy do masy na omlet, ponieważ jeżeli dodamy ich zbyt dużo, masa nie będzie chciała się ściąć na patelni, a sosy będą oddzielać się od jajek (czego nie chcemy:P). Etapem którego nie można ominąć jest 'przesitkowanie' masy jajecznej w celu pozbycia się grudek białka. 

Składniki (1 porcja): 
- 2 jajka
- wino ryżowe Mirin
- sos sojowy jasny
- sos rybny
- szczypta cukru
- chrzan japoński (wasabi)
- ziarna sezamu
- rzeżucha
- olej sezamowy
- olej/masło

Dwie łyżeczki ziaren sezamu zgniatamy w moździerzu. Dodajemy chrzan japoński (ja użyłam takiego z tubki) oraz parę kropel oleju sezamowego. 
Jajka rozbijamy w miseczce, dodajemy po pół łyżeczki (nie więcej!) wina ryżowego, sosu sojowego, rybnego oraz szczyptę cukru. Intensywnie mieszamy pałeczkami do uzyskania jednolitej, żółtej mazi o gładkiej konsystencji. Masę wlewamy do drobnego sitka, aby pozbyć się grudek i wygładzić masę (powinna być lejąca się). 
Kawałek papieru kuchennego namaczamy w oleju i smarujemy nim patelnię (powinna być kwadratowa, jednak kto takową posiada?!). Dodajemy parę kropel oleju sezamowego dla  aromatu. Rozgrzewamy patelnię i zmniejszamy ogień. Wylewamy cienką warstwę masy jajecznej tak, aby pokryła całą patelnię. Gdy omlet zacznie się ścinać, rozbijamy powstające bąbelki pałeczką, zwijamy go i zostawiamy rulonik w jednym końcu patelni. Wylewamy kolejną cienką warstwę masy, tak aby znalazła się również pod powstałym rulonem. Gdy druga warstwa zacznie się ścinać, zaczynamy zwijać omleta w przeciwną stronę. Podajemy z wcześniej przygotowanym wasabi z sezamem :)


Przepis bierze udział w akcjach: Danie dla kulturysty i Kuchnia japońska II


20 marca 2013

Resztkowy obiad, czyli... ciasto francuskie z farszem z mielonego, kukurydzy i sera



Dzisiejszy obiad to stuprocentowy spontan. W drodze z uczelni myślałam o kawałku ciasta francuskiego, które zostało po placku szpinakowym (klik), dlatego gdy tylko wpadłam do domu, głodna jak wilk, wyciągnęłam ciasto z zamrażalki. Szybciutko zajrzałam do lodówki w poszukiwaniu resztek, z których mogłabym zrobić farsz i zobaczyłam otwartą puszkę kukurydzy i Mamusiowe kotleciki mielone. Od razu wiedziałam jak będzie wyglądał mój posiłek. Oczywiście jest to tylko przykładowy farsz, którego skład zależy od tego, co akurat mamy w lodówce.

Składniki (1 porcja): 
- prostokątny kawałek ciasta francuskiego
- 1 kotlecik mielony
- 2 plastry sera rokpol
- dwie łyżeczki kukurydzy z puszki

Ciasto francuskie układamy na blasze do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Na środku układamy plaster sera rokpol, na nim kawałeczki pokrojonego równo kotleta mielonego. Między kawałki mięsa wkładamy ziarna kukurydzy z puszki. Na wierzchu ponownie układamy plaster sera rokpol. Można doprawić solą i pieprzem, jednak wiem, że   Mamusiowe kotleciki są wystarczająco doprawione, więc ja tego nie zrobiłam. Ciasto zawijamy do góry i sklejamy po bokach. Wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na około 20 minut, wyciągamy gdy ciasto urośnie, popęka i zarumieni się. Smacznego!

5 marca 2013

Domowy kisiel z tartym jabłuszkiem - smak dzieciństwa



Myśląc o smakach dzieciństwa, pierwsze co przychodzi mi na myśl, to chleb smażony w jajku z serem. Jednak taki przepis znalazł się już w tej akcji, dlatego postanowiłam pokazać Wam to, czym Mama mnie rozpieszczała, podczas gdy ja leżałam w łóżku z gorączką lub bolącym brzuszkiem. Często jadłam taki kisiel zagryzając chrupkami kukurydzianymi, lub maczając je w nim. 
Nie podaję ilości składników, ponieważ w tym przypadku każdy z nich można dodać w takiej ilości, na jaką się ma ochotę, w zależności od tego czy wolimy kisiel wiśniowy, czy jagodowy, czy kwaśny, czy słodki, czy rzadki, czy gęsty. Kluczowym elementem jest cudownie chrupiące jabłko, tarte na grubym oczku.






Składniki:

- owoce w syropie/dżem/kompot
- woda
- mąka ziemniaczana
- kwasek cytrynowy
- cukier waniliowy
- zielone jabłko
- sok z cytryny

Jabłko tarkujemy na grubych oczkach i polewamy świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny, żeby nie zdążyło zbrązowieć. Owoce w syropie (u mnie jagody [domowej roboty], choć planowałam wiśnie) podgrzewamy w rondelku, rozcieńczamy z wodą. W około 1/4 szklanki wody rozmącamy mąkę ziemniaczaną, po czym hartujemy ją łyżką gorącego syropu. Stopniowo dodajemy do rondla, intensywnie mieszając (żeby nie porobiły się grudki). Kisiel zagotowujemy. Podajemy z jabłkiem. Dla dodatkowej chrupkości, po wierzchu lubię posypać odrobiną cukru :)


20 lutego 2013

Ciasto jogurtowo-kokosowe z wiśniami i kokosową kruszonką





Nie umiem piec ciast. Mówię tak, bo po raz kolejny wyszedł mi 'lekki' zakalec. Mimo to, smakuje mi bardzo. Coraz częściej chodzą mi ostatnio po głowie słodkości, więc myślę, że częściej będę podejmowała próby upieczenia czegoś pysznego.

Składniki:

Ciasto:
- 4 jajka
- 400ml jogurtu naturalnego
- 200g mąki pszennej
- 100g cukru (można dodać więcej)
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- połowa wiórków kokosowych pozostałych z likieru kokosowego
- słoiczek wiśni w syropie (mogą być inne owoce, takie jak lubimy)

Kruszonka:
80g masła
- 80g cukru
- 100g mąki
- druga połowa wiórków kokosowych pozostałych likieru kokosowego


Roztapiamy masło na kruszonkę. Dodajemy cukier, mąkę i wiórki kokosowe. Zagniatamy. Jajka i cukier ubijamy na puszystą masę. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, jogurt oraz połowę wiórków kokosowych. Dobrze mieszamy. Ciasto przekładamy do formy (ja użyłam silikonowej keksówki, jednak okazała się być zbyt mała). Na ciasto wykładamy owoce, u mnie wiśnie w syropie (domowej roboty) oraz kruszonkę. Wkładamy do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika na ok godzinę. 






23 stycznia 2013

Gnocchi w sosie śmietanowo-szpinakowym





Już od dłuższego czasu przymierzałam się do przygotowania domowego gnocchi. Przyznam się, że moje bardziej przypominają polskie kopytka niż te prawdziwe włoskie gnocchi, ponieważ wyrabianie takich maluteńkich kuleczek pochłaniało zwyczajnie zbyt dużo czasu. Powinnam się również przyznać, że właściwie, kleił je mój M., ponieważ ja nie miałam nerwów. Mimo, że było to pierwsze podejście do nich, próbę uważam za udaną. Są bardzo delikatne, rozpływają się w ustach, a sos idealnie do nich pasuje.  

Składniki:

- 2 naprawdę duże ziemniaki, lub 4 średnio duże:P
- ok 80 g mąki
- 1 jajko
- 200 ml śmietany 18%
- 120 g szpinaku
- pół szklanki tartego parmezanu
- szczypta gałki muszkatołowej
- 2 ząbki czosnku


Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, w skórkach. Odcedzamy, ściągamy skórkę, która po ugotowaniu bardzo łatwo odchodzi :) Ziemniaki mielimy przez maszynkę do mięsa, lub tak jak ja, po prostu rozdrabniamy widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. W czasie gdy ziemniaki stygną, zabieramy się za przygotowywanie sosu szpinakowo-śmietanowego. Ja używałam mrożonego, rozdrobnionego, więc nie musiałam go siekać, ale jeżeli macie w całości, zróbcie to. Szpinak wrzucamy na patelnię, zalewamy śmietaną, doprawiamy parmezanem, gałką muszkatołową i posiekanym czosnkiem. Gdy ziemniaki ostygną, powoli posypujemy je mąką i wyrabiamy ciasto ręką, aż będzie lekko kleiste. Im mniej mąki, tym delikatniejsze gnocchi. Dodajemy jajko, ponownie wyrabiamy ciasto. Gnocchi wyrabia się podobnie do naszych kopytek, jednak mają one charakterystyczny wzorek, wyrabiany widelcem. Nie jest on oczywiście obowiązkowy. Podajemy posypane odrobiną parmezanu, smacznego! :)






20 stycznia 2013

Pieczona cebula faszerowana mięsem w sosie śmietanowo-pieczarkowym.


Prawdopodobnie, gdyby nie akcja Studenckie gotowanie na durszlaku, nie wpadłabym na to, żeby to zrobić. Mimo, że jest to bardzo tanie danie, jak się okazało, wymaga sporo czasu, co jest dużym minusem.
Składniki:
- 4 średnie cebule
- 25 dkg mięsa mielonego (ja użyłam indyczego)
- 1 bułka
- 1 jajko
- natka pietruszki
- szczypta chili
- 200 ml śmietany 18%
- 6-8 pieczarek
- 1 marchewka
- 2-3 szklanki bulionu

Cebule obrać i gotować w bulionie warzywnym lub z kury przez 30 minut. Na ostatnie 10 minut gotowania wrzucić pokrojoną marchewkę. Cebulę wyciągnąć i pozwolić jej wystygnąć. W międzyczasie wymieszać mięso mielone z wcześniej wymoczoną w ciepłej wodzie bułką i jajkiem. Doprawić natką pietruszki, chili oraz solą i pieprzem. Gdy cebula jest już zimna, wydrążyć środki cebuli tak, aby dwie wierzchnie warstwy pozostały w całości (ostrzegam, że to niełatwe:D). Środki drobno posiekać. 1/3 posiekanej cebuli wrzucamy do farszu mięsnego, a 2/3 mieszamy ze śmietaną, drobno pokrojonymi pieczarkami oraz 1/3 bulionu cebulowego z marchewkami. Cebule nadziewamy farszem, układamy w formie do pieczenia, między cebule wlewamy sos śmietanowo-pieczarkowy. Przykrywamy folią, wkładamy na 40-50 minut do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika. 
Podajemy z ziemniakami lub ryżem. 

11 stycznia 2013

Krem z cukinii


Przyznam się, że ta zupa ma jedną zasadniczą wadę: jest gorzka. Wydaje mi się, że to sprawka skóry z cukinii, której zapomniałam ściągnąć, ponieważ było to śniadanie robione bardzo szybko i bardzo spontanicznie. Niestety, gorzkość nie pozwoliła nam (mi i Tacie, bo to jemu robiłam zupkę) zjeść jej w całości, ale jestem całkowicie pewna, że gdybym obrała skórę, lub posoliła cukinię i odsączyła z wody, zupa byłaby rewelacyjna. 

Składniki:

- 4 małe lub 2 duże cukinie
- 2 średnie cebule
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- szklanka bulionu warzywnego, ja robiłam z kostki
- 2 ząbki czosnku
- łyżeczka tymianku
- szczypta gałki muszkatołowej
- pieprz kolorowy
- 2 łyżeczki brązowego cukru
- łyżeczka sosu z zielonej papryczki chili
- 2 łyżki śmietany 18%
- 1 trójkącik serka topionego

Oliwę z oliwek podgrzać, wrzucić cukinie i cebule pokrojone na duże kawałki. Podsmażyć przez 2-3 minutki na dużym ogniu. Dolać bulion. Zmiksować warzywa. Dodać wyciśnięty czosnek, cukier oraz sos z zielonej papryczki. Doprawić tymiankiem, gałką muszkatołową oraz pieprzem. Na koniec zagęścić śmietaną i serkiem topionym, który rozpuści się, gdy wymieszamy zupę trzepaczką do jajek :)