Gdy mieszkałam w Holandii, bardzo często jadałam appelflapy. Na ciepło, prosto ze szkolnej stołówki, były przepyszne. Od jakiegoś czasu chciałam je przygotować, zwłaszcza, że są bajecznie proste. Dziś chciałam wykombinować coś z ananasa, który pozostał z robienia sałatki a'la Ada, i uznałam, że przygotuje takie właśnie trójkąciki z dodatkiem ananasa:) Troszeczkę je oczywiście urozmaiciłam, dodając kandyzowany imbir i sok z cytryny. Polecam również takie z dodatkiem rodzynek:)
Składniki:
- kwadratowy kawałek ciasta francuskiego
- 150g ananasa z puszki
- słoiczek musu jabłkowego (domowej roboty)
- sok wyciśnięty z połówki cytryny
- 3 płatki kandyzowanego imbiru (takiego z syropu)
- pół łyżeczki cynamonu
- łyżka miodu
- białko jajka
- łyżeczka cukru gruboziarnistego
Ananasa i imbir kroimy w kostkę. Podgrzewamy na patelni, dodajemy mus jabłkowy, sok z cytryny, cynamon i miód. Ciasto francuskie kroimy w 4 kwadraty. Mus jabłkowo-ananasowy wykładamy na ciasto i składamy w pół, po przekątnej tworząc trójkąciki. Końce sklejamy używając np widelca. Smarujemy białkiem, posypujemy cukrem i cynamonem. Pieczemy w rozgrzanym do 200-220 stopni piekarniku przez 10-12 minut. Podajemy na ciepło ;)
- 150g ananasa z puszki
- słoiczek musu jabłkowego (domowej roboty)
- sok wyciśnięty z połówki cytryny
- 3 płatki kandyzowanego imbiru (takiego z syropu)
- pół łyżeczki cynamonu
- łyżka miodu
- białko jajka
- łyżeczka cukru gruboziarnistego
Ananasa i imbir kroimy w kostkę. Podgrzewamy na patelni, dodajemy mus jabłkowy, sok z cytryny, cynamon i miód. Ciasto francuskie kroimy w 4 kwadraty. Mus jabłkowo-ananasowy wykładamy na ciasto i składamy w pół, po przekątnej tworząc trójkąciki. Końce sklejamy używając np widelca. Smarujemy białkiem, posypujemy cukrem i cynamonem. Pieczemy w rozgrzanym do 200-220 stopni piekarniku przez 10-12 minut. Podajemy na ciepło ;)




