Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty

2 października 2013

Racuchy po raz pierwszy!



Zawsze bałam się zrobić racuchy. Mistrzostwo w ich robieniu osiągnęła moja prababcia, dlatego wiedziałam, że efekt nie będzie choćby przybliżony do ideału. Jednak coś mnie tknęło i postanowiłam spróbować. Efekt: zadowalający. Racuszki wyszły idealnie wyważone, nie za słodkie, lekko pulchne. Robiąc je popełniłam dwie gafy: pierwsza partia była niesłodka, ponieważ zapomniałam dodać miód, a zamiast otworzyć słoik z domowymi powidłami z czarnej porzeczki, otworzyłam wiśnie. Zdałam sobie z tego sprawę dopiero, gdy zauważyłam, że owoce są takie jakby trochę przy duże na porzeczkę. Tak czy siak, wyszła kolacja w ogóle nie w moim stylu (rzadko mam smaka na słodkości), jednak przywołująca wspomnienia z dzieciństwa i bardzo smaczna. Na pewno powtórzę to przy okazji któregoś weekendowego, leniwego śniadania :)

Składniki (4 porcje):

- 150g mąki pszennej
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- białko z 2 jaj
- 1 łyżka masła
- 1/3 szklanki kefiru
- olej

Masło roztapiamy w miseczce, najlepiej w kąpieli wodnej. Przelewamy do miski, w której będziemy miksować ciasto na racuchy. Dodajemy kefir i miód, a następnie dwa białka. Miksujemy. W oddzielnej misce mieszamy mąkę i proszek do pieczenia, które potem stopniowo dodajemy do składników płynnych, cały czas miksując. Na patelni porządnie rozgrzewamy olej, nakładamy ciasto - po jednej sporej łyżce na racuszka. Smażymy 2-3 minuty z każdej strony, aż zarumienią się i urosną. Podajemy z konfiturą i kefirem do popicia. 

28 czerwca 2013

Batony musli w białej czekoladzie


Właściwie, batony musli, jest to odmiana bloku czekoladowego (klik), który robiłam na Wielkanoc. Masę przygotowuje się tak samo, natomiast dodatki są zupełnie inne. Nigdy wcześniej nie robiłam go w ten sposób, ale jestem bardzo zadowolona z efektu. Usłyszałam nawet, że zaraz po krewetkach (klik), jest to najlepsza rzecz jaką jadła pewna osóbka (:*) w swoim życiu, także to mówi samo za siebie :)

Składniki: 

- 1 szklanka cukru białego lub trzcinowego
- 1/2 szklanka mleka
- kostka masła
- cukier waniliowy (można pominąć)
- 400g mleka w proszku
- 450g płatków owsianych
- 150ml lejącego się miodu
- 2 garści orzechów włoskich
- 2 garści suszonej żurawiny
- 2 garści rodzynek

Musli mieszamy z miodem, wykładamy na blasze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 20-30 minut, aż mocno się zarumienią. Mieszamy co 5-10 minut. Odkładamy do ostygnięcia. 
Cukier, mleko i masło roztapiamy na małym ogniu. Zagotowujemy i również odkładamy do ostygnięcia, ale tylko na 2-3 minuty! Dodajemy mleko w proszku, intensywnie mieszamy i zanim zgęstnieje dodajemy upieczone płatki owsiane, orzechy, żurawinę oraz rodzynki. Wykładamy na blasze do pieczenia wyłożonej folią spożywczą. Na wierzch również wykładamy folię i dociskamy masę dłońmi, aby była zwarta. Odkładamy w chłodne miejsce, a gdy wystygnie wkładamy do lodówki. Kroimy w paski i delektujemy się słodyczą domowej roboty batonów!


6 maja 2013

Batoniki z masła migdałowego w mlecznej czekoladzie



Słodka przekąska inspirowana przepisem Lorraine Pascale na kwadraciki z masła orzechowego. Ja pominęłam ciasteczka typu digestive i zamiast masła orzechowego użyłam domowej roboty masła migdałowego, do którego trzeba mieć sporo cierpliwości. 

Składniki:

- 150g migdałów
- 50g masła
- garść krówek (5-6 sztuk)
- tabliczka mlecznej czekolady
- łyżka oleju migdałowego (inny też się nada)

Migdały układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, polewamy równomiernie olejem migdałowym i prażymy w rozgrzanym do 160 stopni piekarniku przez 15 minut (nie dłużej bo będą gorzkie!). Uprażone migdały rozcieramy na masę za pomocą blendera, lub tak jak ja, młynka do kawy. Potrzeba na to około 2 minut. Nawet, gdy wydaje nam się, że już bardziej nie da się ich rozetrzeć (wyglądają jak mąka), należy robić to dalej, aby wydzielił się z nich olej i powstała masa podobna do kupnego masła orzechowego.
W rondelku roztapiamy masło i krówki, intensywnie mieszamy do powstania gładkiej masy. Na koniec dodajemy wcześniej przygotowane masło migdałowe, mieszamy. Zanim masa ostygnie, wykładamy nią blachę/duży talerz lub jakiekolwiek inne głębokie naczynie (pokryte papierem do pieczenia lub folią spożywczą). Zostawiamy do ostygnięcia.
W międzyczasie, w kąpieli wodnej roztapiamy tabliczkę czekolady i polewamy nią wcześniej uformowany spód batoników. Gdy czekolada ostygnie, przykrywamy papierem i wkładamy do zamrażalki na 30-60 minut. Kroimy w kostkę. Smacznego:)

15 kwietnia 2013

Ciasto cytrynowe



Ni to pies, ni to wydra, czyli ciasto cytrynowe a'la tarta cytrynowo-sernikowa. Lekkie i bardzo kwaśne. Jego konsystencja pozostawiała wiele do życzenia, ale ja użyłam tylko pół galaretki, dlatego w przepisie podaję całą. Myślę, że o jej świetności świadczy fakt, że 3 z 4 osób należących do mojego niedzielnego jury poprosiły o dokładkę. Czwartą osobą była moja Mama, która rzadko kiedy jada desery, więc fakt, że w ogóle zjadła cały kawałek w 100% mnie usatysfakcjonował ;) 

Składniki (okrągła blaszka): 

I. Spód:
- 150-200g biszkoptów
- 3/4 kostki masła

II. Masa cytrynowa:
- budyń śmietankowy + 0,5l mleka
- słoiczek wcześniej przygotowanego lemon curdu z kardamonem (ok 150ml)
- galaretka cytrynowa (ja użyłam agrestowej :P)
- 250g serka mascarpone

Zaczynamy od przygotowania spodu: biszkopty mielimy (bardzo drobno), dodajemy masło i zagniatamy aż składniki się połączą. Powstałą masą wykładamy spód tortownicy i wkładamy do lodówki na ok. godzinę. W międzyczasie przygotowujemy budyń i galaretkę wg. przepisów na opakowaniach (lub domowe oczywiście), jednak zamiast 0,75l mleka używamy tylko 0,5l, a do galaretki dajemy 0,25l wody zamiast 0,5l. Pozwalamy ostygnąć. Budyń, połowę wcześniej przygotowanego lemon curd, galaretkę i serek mascarpone miksujemy na gładziutką masę, wykładamy ją na spód z biszkoptów i masła, ponownie wkładamy do lodówki na parę godzin. Ja po wierzchu posmarowałam drugą połową lemon curdu i posypałam tartą czekoladą mleczną, ale oczywiście można ozdobić owocami, np malinami lub inaczej :) Podajemy mocno schłodzony.


11 kwietnia 2013

Biały blok z herbatnikami, orzechami włoskimi i wiórkami kokosowymi



Niby kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem, ale na Wielkanoc też gościł na moim stole. Właściwie, robię go z Mamą wiele razy w roku, ponieważ jest on przez całą rodzinę ubóstwiany. Raz wersja ciemna - z kakao, raz wersja biała - z wiórkami kokosowymi. Bardzo lubię oba, ale zdecydowanie lepszy jest ten biały ;) A to dlatego, że znajdują się w nim wiórki kokosowe, które sprawiają, że blok jest bardzo kruchutki, a nie zbity i twardy. Jest to moim zdaniem ogromna zaleta. U mnie ZAWSZE występuje w takiej właśnie wersji, ale niektórzy dodają też kandyzowane owoce, rodzynki itp.

Składniki (okrągła blaszka): 

- 1 szklanka cukru
- 1/2 szklanka mleka
- kostka masła
- cukier waniliowy
- 400g mleka w proszku
- 200g pokruszonych herbatników
- 100g pokruszonych orzechów włoskich
- pół szklanki wiórków kokosowych

Mleko, masło, cukier biały i cukier waniliowy umieścić w sporym garnku. Wstawić na mały ogień i roztapiać, cały czas mieszając. Zagotować i odstawić do ostygnięcia. Dodać mleko w proszku, wymieszać i natychmiast dodać herbatniki, orzechy i wiórki kokosowe. Ponownie wymieszać, wyłożyć na blasze wyłożonej folią spożywczą, przycisnąć, aby powstała w miarę gładka powierzchnia. Chłodzić w lodówce do czasu, aż masa zrobi się twarda. Podajemy w formie batona, świetny do porannej kawy ;)


6 kwietnia 2013

Appelflapy z ananasem




Gdy mieszkałam w Holandii, bardzo często jadałam appelflapy. Na ciepło, prosto ze szkolnej stołówki, były przepyszne. Od jakiegoś czasu chciałam je przygotować, zwłaszcza, że są bajecznie proste. Dziś chciałam wykombinować coś z ananasa, który pozostał z robienia sałatki a'la Ada, i uznałam, że przygotuje takie właśnie trójkąciki z dodatkiem ananasa:) Troszeczkę je oczywiście urozmaiciłam, dodając kandyzowany imbir i sok z cytryny. Polecam również takie z dodatkiem rodzynek:)

Składniki: 

- kwadratowy kawałek ciasta francuskiego
- 150g ananasa z puszki
- słoiczek musu jabłkowego (domowej roboty)
- sok wyciśnięty z połówki cytryny
- 3 płatki kandyzowanego imbiru (takiego z syropu)
- pół łyżeczki cynamonu
- łyżka miodu
- białko jajka
- łyżeczka cukru gruboziarnistego

Ananasa i imbir kroimy w kostkę. Podgrzewamy na patelni, dodajemy mus jabłkowy, sok z cytryny, cynamon i miód. Ciasto francuskie kroimy w 4 kwadraty. Mus jabłkowo-ananasowy wykładamy na ciasto i składamy w pół, po przekątnej tworząc trójkąciki. Końce sklejamy używając np widelca. Smarujemy białkiem, posypujemy cukrem i cynamonem. Pieczemy w rozgrzanym do 200-220 stopni piekarniku przez 10-12 minut. Podajemy na ciepło ;)

30 marca 2013

Deser czekoladowy




Kolejny prosty i bardzo słodki deser bez pieczenia :) Jak już wcześniej pisałam, posiadam zapasy różnych produktów spożywczych z Włoch, tak więc wykorzystałam tutaj serki czekoladowe, które dostałam właśnie od Babci. Niestety nie pamiętam jak się nazywały, ale miały konsystencję podobną do deseru mlecznego Monte. Gdybym robiła takie samodzielnie, prawdopodobnie zrobiłabym je na bazie budyniu :) 

Składniki (3 porcje): 

- 4 serki czekoladowe 
- 2 łyżeczki żelatyny
- 50g herbatników o smaku cappuccino (dokładnie TAKIE)
- 1/3 szklanki śmietany 12%
- bita śmietana
- 2 łyżki wiórków kokosowych

Serki czekoladowe i śmietanę mieszamy. Żelatynę mieszamy do rozpuszczenia w 1/4 wrzącej wody, NIE gotujemy. Gdy lekko ostygnie mieszamy z masą czekoladową/budyniem. Herbatniki dokładnie kruszymy. W miseczce lub kieliszku układamy warstwy masy i herbatników. Wkładamy do lodówki na godzinę. Ubijamy bitą śmietanę i dodajemy do niej wiórki kokosowe. Ozdabiamy deserki. Brakuje mi tu tylko czerwonej i soczystej wisienki :)

27 marca 2013

Słodkie tartaletki bez pieczenia




Znajoma 'zarzuciła' mi jakiś czas temu, że nie dodałam jeszcze ani jednego przepisu na coś słodkiego bez pieczenia, tak więc droga Olu, specjalnie dla Ciebie zrobiłam prościutkie i słodziutkie tartaletki z masą krówkową (dwie) i kawową (jedna) :)

Składniki (3 porcje): 

- opakowanie herbatników (50g)
- 50g masła
+
- 6 krówek mlecznych
- 2 łyżki wody
- łyżka masła
+ 
- 3 łyżki syropu kawowego (taki jak TU)
- łyżka masła

Zaczynamy od zmiażdżenia herbatników w drobny mak. Do miazgi dodajemy pokrojone w kostkę masło i szybciutko zagniatamy na masę, którą wypełniamy foremki na tartaletki. Wkładamy do lodówki na przynajmniej 30 minut.
Krówki wrzucamy do malutkiego garneczka, zalewamy odrobiną wody i gotujemy na małym ogniu, cały czas mieszając, aby się nie przypalały i roztapiały. Gdy stanie się gładka i lekko ostygnie, dodajemy łyżkę masła i intensywnie mieszamy. 
Syrop kawowy lekko rozgrzewamy, dodajemy łyżkę masła i mieszamy. 
Powstałą masę krówkową i kawową polewamy wcześniej uformowane tartaletki i wkładamy do lodówki na kolejne 30 minut. Dekorujemy płatkami czekolady lub wiórkami kokosowymi :)



6 marca 2013

Ekspresowe mini serniczki z mascarpone podane z sosami: jagodowym i kawowym



Serniczki, za sprawą serka śmietankowego, same w sobie nie są bardzo słodkie, jednak podane do nich sosy z jagód i z kawy dają mocnego kopa. Jagodowy jest kwaśny, kawowy baaardzo słodki. Mi bardziej smakuje ten kawowy, jednak moje współlokatorki twierdzą, że jagodowy jest lepszy :P Robiąc je inspirowałam się przepisem z Lepszego smaku. Serniczki robi się bardzo szybko, nadają się na słodkie śniadanko. Z podanej ilości wychodzą 3 malutkie kokilki. Podczas pieczenia rosną około 2cm ponad kokilkę, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia, zanim opadły :(

Składniki (3 porcje):

I. Serniczki:
- 170g mascarpone
- 70g twarożkowego serka śmietankowego
- 3 łyżki cukru
- łyżeczka cukru waniliowego
- 1 jajko
- 1 łyżka mąki pszennej

II. Mus jagodowy:
- pół szklanki jagód w syropie (domowej roboty)
- letnia woda
- łyżeczka mąki ziemniaczanej

III. Syrop kawowy:
- pół szklanki kawy (użyłam sypanej z włoskiego zaparzacza, ale rozpuszczalna da radę)
- pół szklanki cukru (białego lub brązowego)

Wszystkie składniki na serniczki mieszamy, aby nie było grudek, a ciasto było puszyste. Napełniamy kokilki, do około 2/3 wysokości, a następnie wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 8 minut, aż się lekko zarumienią. Po tym czasie temperaturę pieczenia redukujemy do 100 stopni i pieczemy jeszcze przez 25-30 minut. 
Jagody podgrzewamy i rozgniatamy łyżką o ścianki garnka. Łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozmącamy w 1/5 szklanki wody i dodajemy do jagód, intensywnie mieszając, aby nie zrobiły się kluski. Zagotowujemy i odkładamy do ostygnięcia. 
Przygotowujemy pół szklanki kawy. Jej intensywność zależy od naszych upodobań, ja bardzo lubię smak kawy, dlatego przygotowałam dość mocną. Przelewamy ją do garnka, dosypujemy taką samą ilość cukru i mieszamy, aby cukier się rozpuścił. Gotujemy na małym ogniu przez 10-15 minut, aby syrop się zredukował. Musimy pamiętać o mieszaniu, syrop jest gęsty i łatwo się przypala. Odstawiamy do ostygnięcia. 



5 marca 2013

Domowy kisiel z tartym jabłuszkiem - smak dzieciństwa



Myśląc o smakach dzieciństwa, pierwsze co przychodzi mi na myśl, to chleb smażony w jajku z serem. Jednak taki przepis znalazł się już w tej akcji, dlatego postanowiłam pokazać Wam to, czym Mama mnie rozpieszczała, podczas gdy ja leżałam w łóżku z gorączką lub bolącym brzuszkiem. Często jadłam taki kisiel zagryzając chrupkami kukurydzianymi, lub maczając je w nim. 
Nie podaję ilości składników, ponieważ w tym przypadku każdy z nich można dodać w takiej ilości, na jaką się ma ochotę, w zależności od tego czy wolimy kisiel wiśniowy, czy jagodowy, czy kwaśny, czy słodki, czy rzadki, czy gęsty. Kluczowym elementem jest cudownie chrupiące jabłko, tarte na grubym oczku.






Składniki:

- owoce w syropie/dżem/kompot
- woda
- mąka ziemniaczana
- kwasek cytrynowy
- cukier waniliowy
- zielone jabłko
- sok z cytryny

Jabłko tarkujemy na grubych oczkach i polewamy świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny, żeby nie zdążyło zbrązowieć. Owoce w syropie (u mnie jagody [domowej roboty], choć planowałam wiśnie) podgrzewamy w rondelku, rozcieńczamy z wodą. W około 1/4 szklanki wody rozmącamy mąkę ziemniaczaną, po czym hartujemy ją łyżką gorącego syropu. Stopniowo dodajemy do rondla, intensywnie mieszając (żeby nie porobiły się grudki). Kisiel zagotowujemy. Podajemy z jabłkiem. Dla dodatkowej chrupkości, po wierzchu lubię posypać odrobiną cukru :)


4 marca 2013

Pieczone daktyle w płaszczu z kindziuka




Połowicznie zmodyfikowana wersja jednej z najprostszych, najszybszych i najsmaczniejszych przystawek świata. Zawijanie daktyli w kindziuk trwa dosłownie 2 minuty, a zapiekanie maksymalnie 10 minut. Jeżeli używamy daktyli z pestkami, należy pamiętać o nich podczas jedzenia.  

Składniki:

- 10 suszonych daktyli (najlepiej drylowanych)
- 10 plasterków kindziuka

Daktyle owijamy kindziukiem, przebijamy wykałaczką. Układamy na blasze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na 8-10 minut. Podajemy na ciepło.



27 lutego 2013

10 minutowa, azjatycka wersja zupy pomidorowej z kulkami mięsnymi


Zupa pomidorowa kojarzy nam się głównie z naszą polską, lekko kwaśną zupą zabielaną gęstą śmietaną, bądź tą włoską, z bazylią, parmezanem i oliwą z oliwek. Dlaczego by nie zrobić jej w azjatyckim wydaniu? Nie widzę powodu. Efekt jest zaskakujący. 
Jest to lekka, rozgrzewająca, słodko-ostra zupa. Byłaby bardziej azjatycka, gdybym użyła makaronu ryżowego, zamiast pełnoziarnistego spaghettini, ale akurat ten miałam pod ręką:) Cebula i imbir są bardzo chrupiące, a kulki mięsne mięciutkie i soczyste. Robi się ją naprawdę ekspresowo.

Składniki:

- 3 szklanki bulionu warzywnego (ja użyłam z kostki)
- 3 łyżki przecieru pomidorowego
- 125g mielonego mięsa wołowego
- mąka ziemniaczana
- mała cebula
- ząbek czosnku
- kawałek imbiru (ok. 2cm x 3 cm)
- pół łyżeczki mielonej trawy cytrynowej
- szczypta przyprawy chińskiej 5 smaków
- pół łyżeczki sosu z zielonej papryczki chili / pół papryczki chili
- łyżka sosu sojowego
- łyżka sosu rybnego
- łyżeczka oleju sezamowego
- pół łyżeczki ostrego sosu satay
- makaron spaghettini / ryżowy lub ryż
- sezam do posypania (najlepiej prażony)


Cebulę posiekaną na dość spore kawałki i imbir pokrojony w zapałkę podsmażamy lekko na oleju sezamowym, po czym wrzucamy do gotującego się bulionu warzywnego (wraz z olejem). Gotujemy ok 2-3 minuty. Doprawiamy wyciśniętym czosnkiem, trawą cytrynową, przyprawą chińską 5 smaków, papryczką chili, sosem sojowy, rybnym oraz satay. Dodajemy przecier pomidorowy. Na koniec do zupy wrzucamy malutkie kuleczki uformowane z mięsa wołowego obtoczonego lekko w mące ziemniaczanej. Podajemy z makaronem lub ryżem, jak kto woli :) 





20 lutego 2013

Ciasto jogurtowo-kokosowe z wiśniami i kokosową kruszonką





Nie umiem piec ciast. Mówię tak, bo po raz kolejny wyszedł mi 'lekki' zakalec. Mimo to, smakuje mi bardzo. Coraz częściej chodzą mi ostatnio po głowie słodkości, więc myślę, że częściej będę podejmowała próby upieczenia czegoś pysznego.

Składniki:

Ciasto:
- 4 jajka
- 400ml jogurtu naturalnego
- 200g mąki pszennej
- 100g cukru (można dodać więcej)
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- połowa wiórków kokosowych pozostałych z likieru kokosowego
- słoiczek wiśni w syropie (mogą być inne owoce, takie jak lubimy)

Kruszonka:
80g masła
- 80g cukru
- 100g mąki
- druga połowa wiórków kokosowych pozostałych likieru kokosowego


Roztapiamy masło na kruszonkę. Dodajemy cukier, mąkę i wiórki kokosowe. Zagniatamy. Jajka i cukier ubijamy na puszystą masę. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, jogurt oraz połowę wiórków kokosowych. Dobrze mieszamy. Ciasto przekładamy do formy (ja użyłam silikonowej keksówki, jednak okazała się być zbyt mała). Na ciasto wykładamy owoce, u mnie wiśnie w syropie (domowej roboty) oraz kruszonkę. Wkładamy do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika na ok godzinę. 






28 stycznia 2013

Walentynkowe kokosanki



Szybki, prosty i przyjemny sposób na sprawienie przyjemności komuś bliskiemu, niekoniecznie swojej drugiej połowie. 

Składniki:

- 2 białka jaj
- pół szklanki cukru
- pół szklanki wiórków kokosowych

Białka ubijamy na sztywną masę. Cukier stopniowo dodajemy, wciąż mieszając masę. Na końcu dodajemy wiórki kokosowe, i mieszamy jak najkrócej, aby masa nie zdążyła opaść. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Na blachę do pieczenia rozkładamy papier do pieczenia, po czym używając foremek lub własnej wyobraźni (masa jest dość podatna, łatwo można z niej układać różne kształty) tworzymy takie ciasteczka, na jakie mamy ochotę. Pieczemy aż się zrobią się złote, ok. 30-40 minut. Gdy ostygną można je ozdobić, np. pisakami lukrowymi :) 


20 stycznia 2013

Koktajl bananowo-winogronowy z nutką kawy


Koktajl ten powstał spontanicznie, z owoców, które akurat miałam, a nikt nie chciał ich jeść. Co tu dużo mówić, koktajl bananowy to klasyk, a winogrona wylądowały w nim z przypadku. Smakowo, ani dodają, ani ujmują. Jako że jest bardzo syty, ze względu na błonnik, który znajduje się w bananach, dość duża jego ilość została na następny dzień, wystawiłam go więc na balkon. Gdy naszła ochota na niego, okazało się, że zamarzł. W ten sposób powstał pomysł na szybkie rozmrożenie go za pomocą zmieszania ze szklanką gorącej kawy, która tak jak czekolada, idealnie pasuje do bananów. Wydaje mi się, że jest to idealne śniadanie: banany sycą i są zastrzykiem energii, kawa chyba każdy wie jak działa:)

Składniki:

- 3 duże banany
- 25 dkg zielonych winogron
- 0,5 l kefiru lub maślanki
- 2-3 łyżki miodu lub syropu imbirowego (przepis)
- czekolada do posypania
- szklanka kawy rozpuszczalnej




15 stycznia 2013

Tarta ryżowa, rijstaart




Tarta ryżowa to moje wspomnienie z lat gimnazjalnych, kiedy to mieszkałam w Holandii. Poszłaby w zapomnienie, gdyby nie to, że natknęłam się na nią jakiś czas temu w poszukiwaniu pomysłu na coś pysznego:) Bałam się, że będzie mdła, ale jak się okazało, była naprawdę smaczna. 

Składniki:

I. Ciasto:

- 250g mąki
- 80 g masła
- 1 żółtko
- 120g mleka
- 6g drożdży
- szczypta soli
- dwie łyżki cukru

II. Nadzienie:

- litr mleka
- 120g ryżu
- 120g cukru
- laska wanilii
- łyżeczka cynamonu
- 4 jajka

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku. Dodajemy mąkę, cukier, sól, miękkie masło i żółtko. Wyrabiamy ciasto, formujemy kulkę i odkładamy na 30 minut. 
Mleko zagotować z przekrojoną wzdłuż laską wanilii, cynamonem i szczyptą soli. Dodać ryż i gotować go, mieszając, aż wchłonie mleko. Wyjąć wanilię, dodać cukier i zdjąć z ognia. 
Gdy ciasto troszkę urośnie, rozwałkowujemy je, układamy na blasze i pieczemy w 180 stopniach przez 15 minut. Żółtka oddzielamy od białek i ubijamy. Masę dodajemy do ciepłego ryżu. Oddzielone białka również ubijamy, dodajemy do masy ryżowej, po czym wykładamy na wcześniej podpieczony spód. Wkładamy ponownie do piekarnika na 45-55 minut, aż ładnie się zarumieni. 



11 stycznia 2013

Krem z cukinii


Przyznam się, że ta zupa ma jedną zasadniczą wadę: jest gorzka. Wydaje mi się, że to sprawka skóry z cukinii, której zapomniałam ściągnąć, ponieważ było to śniadanie robione bardzo szybko i bardzo spontanicznie. Niestety, gorzkość nie pozwoliła nam (mi i Tacie, bo to jemu robiłam zupkę) zjeść jej w całości, ale jestem całkowicie pewna, że gdybym obrała skórę, lub posoliła cukinię i odsączyła z wody, zupa byłaby rewelacyjna. 

Składniki:

- 4 małe lub 2 duże cukinie
- 2 średnie cebule
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- szklanka bulionu warzywnego, ja robiłam z kostki
- 2 ząbki czosnku
- łyżeczka tymianku
- szczypta gałki muszkatołowej
- pieprz kolorowy
- 2 łyżeczki brązowego cukru
- łyżeczka sosu z zielonej papryczki chili
- 2 łyżki śmietany 18%
- 1 trójkącik serka topionego

Oliwę z oliwek podgrzać, wrzucić cukinie i cebule pokrojone na duże kawałki. Podsmażyć przez 2-3 minutki na dużym ogniu. Dolać bulion. Zmiksować warzywa. Dodać wyciśnięty czosnek, cukier oraz sos z zielonej papryczki. Doprawić tymiankiem, gałką muszkatołową oraz pieprzem. Na koniec zagęścić śmietaną i serkiem topionym, który rozpuści się, gdy wymieszamy zupę trzepaczką do jajek :) 




9 stycznia 2013

Syrop imbirowy






Przed świętami uzgodniłyśmy ze współlokatorkami, że zamiast prezentów, zrobimy sobie nawzajem coś dobrego do zjedzenia. Efektem długich rozmyślań, na temat tego co byłoby odpowiednie, jest ten oto syrop imbirowy. Proste, a jakie dobre! Póki co, używałam go tylko do herbaty (dobre na przeziębienie), ale mam w planach dodanie go do ciasta.

Składniki:

- 0,5 kg świeżego imbiru
- szklanka cukru białego
- szklanka cukru brązowego
- woda

Imbir obieramy, kroimy w bardzo cienkie, ok. 2-3 mm, plasterki. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, tak aby tylko przykryła imbir. Doprowadzamy do wrzątku, gotujemy  przez 10-15 minut. Dodajemy cukier biały i brązowy, intensywnie mieszając, aby się rozpuścił. Gotujemy na małym ogniu przez 45-60 minut, do otrzymania klejącej konsystencji, podobnej do miodu. Zdecydowanie polecam do herbaty, zamiast cukru oczywiście ;)

23 grudnia 2012

Słodko-kwaśny przekładaniec śledziowy




Jak się okazuje, nawet koniec świata nie wygra z przygotowaniami świątecznymi. Z tej okazji przedstawiam moją ulubioną, a właściwie jedyną, jaką jem z własnej, nieprzymuszonej woli, wersję śledzi. W zasadzie, jest to warstwowa sałatka śledziowa, ale zwał jak zwał, jest to niesamowicie pyszne danie, które znajdzie się po raz kolejny na moim stole wigilijnym.

Składniki:

- 300 g filetów matjas 
- 1 cebula
- 2 ogórki kiszone lub konserwowe
- 100 g koncentratu pomidorowego
- 1/3 szklanki oleju
- 1/3 szklanki octu
- 2-3 łyżki miodu
- pół szklanki rodzynek
- pół szklanki śliwek suszonych
- natka pietruszki

Cebulę siekamy i przesmażamy na rumiano na oleju. Rodzynki i śliwki zalewamy wrzątkiem na 5 minut. W garnku rozgrzewamy ocet z miodem, aż miód się rozpuści. Dodajemy podsmażoną cebulę (razem z olejem), pokrojone w kostkę ogórki oraz koncentrat pomidorowy. Ściągamy z ognia. Odcedzamy rodzynki i śliwki, po czym śliwki kroimy w paseczki. Wrzucamy wszystko do marynaty. Czekamy aż ostygnie, a następnie układamy naprzemiennie z filetami śledziowymi, tworząc warstwy. Polecam, oczywiście głównie na stół wigilijny :)